Akcje spółek chipowych gwałtownie spadają. Czy to tylko kolejna panika, czy realne ryzyko?
Za wyprzedażą stoi wiele czynników, ale jednym z najciekawszych jest nowy raport z Chin. Wywołał on obawy, czy producenci pamięci zdołają utrzymać obecne wysokie ceny i marże. Przyjrzyjmy się, jak duży może to być problem.
Chińska firma CXMT ogłosiła postęp w rozwoju nowej technologii 4F² DRAM. Pozwala ona zmieścić więcej pamięci na tej samej powierzchni chipu, a więc potencjalnie produkować taniej. Pierwsze serwerowe pamięci DDR5 z tą technologią chce zaprezentować jeszcze do końca roku.
I nie chodzi przy tym o jakąś małą firmę. CXMT już w drugim kwartale 2026 kontrolowała około 9,5% globalnego rynku DRAM pod względem przychodów, w porównaniu z 7,6% w poprzednim kwartale.
Dlaczego jest to problem dla Micron $MU, Samsunga i SK Hynix?
Branża pamięci czerpie obecnie korzyści z ogromnego popytu, którego producenci nie nadążają zaspokajać. Skutkiem są rosnące ceny i wyjątkowo wysokie marże. Jeśli jednak Chiny zaczną dostarczać coraz więcej tańszych pamięci, mogą stopniowo złagodzić ten niedobór. Ceny mogłyby wówczas spaść, a wraz z nimi zyski największych producentów.
Ważne jest, aby zrozumieć, że choć firmy te coraz więcej zarabiają na zaawansowanych pamięciach HBM dla AI, klasyczne DRAM nadal stanowią dużą część ich biznesu.
Co więcej, według TrendForce w pierwszym kwartale 2026 serwerowe DDR5 64GB RDIMM przynosiły wyższe przychody i rentowność na jeden przetworzony wafel niż HBM. Zatem wyobrażenie, że klasyczne pamięci nie są już tak ważne, jest nie na miejscu.
Z drugiej strony, wzrost HBM może być właśnie tym, co ewentualne straty z klasycznych pamięci znacząco złagodzi. Ponadto ich produkcja pochłania dużo mocy, których producenci nie mogą wtedy wykorzystać na zwykłe DRAM. Ogranicza to podaż i pomaga utrzymać ceny na wysokim poziomie.
Jak na to patrzę?
Na razie nie robiłbym z tego zasadniczego zwrotu w fundamentach. CXMT ogłosiła postęp technologiczny, ale nie udowodniła jeszcze udanej masowej produkcji tej nowej technologii.
O realnym wpływie zadecydują trzy rzeczy: czy Chiny potrafią produkować tanio i na dużą skalę, czy rosnący popyt zdoła wchłonąć nową podaż oraz czy wzrost HBM zrekompensuje ewentualne straty z klasycznych pamięci.
Gdyby Chiny odniosły sukces, osobiście uważam, że HBM zrekompensuje dużą część ewentualnych strat. Nie uchroniłoby to jednak tych firm całkowicie przed spadkiem marż i zysków.
Jak Wy to widzicie? Czy obecna wyprzedaż jest przesadzona, czy rynek w końcu zaczyna traktować chińską konkurencję poważnie? 👇